Weekend …

No nareszcie się ruszyłem. Wprawdzie pogoda nie zachęca, ale zdałem sobie sprawę, że nie wytrzymam kolejnego weekendu w aucie. Co innego jazda, a co innego stanie na parkingu, książkę dobrze jest poczytać, ale nie cały dzień !

W dzisiejszą sobotę szwędałem się po okolicznych rezerwatach, lasach, polach i odwiedziłem dwie miejscowości Kleinlangheim https://pl.wikipedia.org/wiki/Kleinlangheim?wprov=sfla1 oraz Großlangheim https://pl.wikipedia.org/wiki/Gro%C3%9Flangheim?wprov=sfla1

Małe, ale urocze. W sumie przeszedłem prawie 14 km, bywało więcej, ale i tak jest dobrze.

Szkoda tylko, że pogoda kiepska, ale dzięki temu jest okazja aby tutaj zatrzymać się wiosną lub latem bo naprawdę to urocza okolica.

Dzisiaj zdałem sobie sprawę, jaki głupi byłem, że pozbyłem się sprzętu foto i został mi tylko smartfon. Szczególnie zamarzyłem, aby mieć ze sobą swojego dawnego ciężkiego Nikona z obiektywem 70-300. Teraz już rozumiem po co taki sprzęt – przeżyłbym jego wagę, aby tylko móc „ustrzelić” kilka ptaszków. Bo tak się złożyło, że te rezerwaty to głównie siedliska lęgowe ptaków. Mądry Polak po szkodzie – trzeba było trzymać sprzęt bo nigdy nie wiadomo jak się życie potoczy. W „poprzednim życiu” nie miałem kiedy, komu, czemu, a przedewszystkim ochoty robić zdjęć, a teraz moja praca jest stworzona do tego, aby znowu zacząć fascynować się fotografią. Nawet kosztem komfortu dźwigając ciężka lustrzankę – no nic, może kiedyś uzbieram i odkupię taki zestaw jaki miałem – teraz to by było marzenie 😁 …

Znaki drogowe …

Wspominałem juz, że przekraczając granicę niemiecko-polską mam wrażenie jakbym wjeżdżał do obcego kraju ? Nie – nie jest to nic złego, po prostu tak się przyzwyczaiłem do niemieckich oznaczeń dróg, że wjeżdżając do Polski i widząc np. żółty kolor w znaku „ustąp pierwszeństwa A-7” (tutaj jest to kolor biały) coś mi nie pasuje 😁 Dotyczy to wszystkich znaków w trójkącie 😁 Do tego dochodzą jeszcze oznaczenia kierunków, itp.

Jedna rzecz mnie denerwuje – u nas ograniczenie prędkości odwołuje skrzyżowanie – w Niemczech musi być znak, który je odwołuje. Problem w tym, że czasami tych znaków nie ma lub są po lewej stronie co łatwo można przeoczyć. I wtedy zachodzi pytanie – czy ufać nawigacji, która pokazuje dozwoloną prędkość 100 km/h, czy może dalej jechać 70-tką bo żadnego znaku odwołującego nie zauważyłem 😁

Zima …

Zaniedbałem swojego bloga, ale i też mało zwiedzałem poza oczywiście widokami za kółkiem. A te są niesamowite jak i pora roku – nigdy czegoś takiego nie przeżyłem. Np. dzisiaj rano – trzy rozładunki: pierwszy – mnóstwo świeżego śniegu, 15 km dalej jeszcze więcej, kolejne 40 km śniegu brak – zielone pola i łąki. To są właśnie uroki zróżnicowanego ukształtowania terenu. Wjeżdżam wyżej w góry – pełno śniegu, zjeżdżam w doliny i niziny – zielono. Nie czuć natomiast jakoś bardzo negatywnych stron zimy, no może poza tym czymś co sypią na ulice i drogi, a co osadza się na szybach i lusterkach. Ale coś za coś – ważne, że wszędzie można wjechać bez obawy o poślizg.