Trzeci weekend w tym roku na trasie …

Mam nadzieję, że w końcu ruszę dupę i trochę pochodzę. Wprawdzie okolice Rostocka znam jak własną kieszeń, ale ruszyć się trzeba. Na planowane miejsce postoju ściągnęła mnie policja do kontroli. Tym razem obyło się bez mandatu, dokumenty i ładunek bez zastrzeżeń. A policja ? Znowu wyjdę na fana Niemiec, ale aż miło przechodzić takie kontrole. Sympatycznie bez robienia niepotrzebnych problemów, nawet trochę po polsku można było pogadać. Przy okazji pozdrawiam funkcjonariusza policji autostradowej z Dummerstorf, który ma kolegę Andrzeja z Polski 👍 Może kiedyś to przeczyta 😁

Nowy rok, nowe (stare) trasy …

Od czwartku znowu na trasie … Dobrze znowu wrócić na nie, choć po takiej długiej przerwie nie chciało się wyjeżdżać z domu. Na parkingach jeszcze pustawo, nie ma zbyt wielu zleceń, ale powoli wszystko się rozkręci – w końcu to Niemcy. U mnie na pace towar na czasie – lemiesz do pługu śnieżnego – czyżby w Rostocku miał sypać śnieg ? Na razie się nie zanosi 😁

Podsumowanie roku 2018 …

Właściwie chciałbym o nim zapomnieć – był tragiczny i nie zmienia tego faktu to, że pod koniec zacząłem sobie jakimś cudem powoli radzić. Nie udałoby by się to gdyby nie moi najbliżsi i to, że zacząłem robić coś co uwielbiam i co pozwoliło mi oderwać się od tego co doprowadziło mnie na dno, które potem jeszcze przebiłem …

No cóż, ostatni wyjazd przeciągnąłem do 6 tygodni. Przejechałem ponad 20 tys. km i chyba tylko taki wariat jak ja by się z tego cieszył 😁 Za to tym bardziej doceniłem pobyt w domu gdzie mogłem nacieszyć się moimi kochanymi dziewczynami i zwierzakami.